Kordian z aktu I to piętnastoletni poeta, samotnik, panicz, syn wdowy. Początek aktu I to pesymistyczne rozważania o śmierci przyjaciela, którego przyczyną było: wybujała wyobraźnia, rozdźwięk między marzeniami, a rzeczywistością. Kordian odczytuje śmierć przyjaciela jako przestrogę przed wybujałą
wyobraźnią (AK 1 wers 3,4), ale teraz Kordian nie dba o skutki swych myśli, pragnie marzeń (5,6 -wersy), a patrząc na świat doznaje tylko smutku. Młody bohater doznaje wielu uczuć i pragnień, czyje wewnętrzny niepokój, brak mu stabilności i określonego celu, odczuwa pustkę, nudę na tłok myśli "Boże! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój, daj życiu duszę i cel duszy wyprorokuj". Dotychczasowe życie wydaje się kordianowe, puste, bez celu, bezduszne.
Stary sługa Kordiana Grzegorz (niegdyś żołnierz napoleoński) próbuje swoimi opowiadaniami zachęcić Kordiana do pracy (bajka o Janku, co psom szył buty), do czynu, pragnie rozbudzić w nim chęć walki z wrogiem o dobro swej ojczyzny (opowieść o armii napoleońskiej w Egipcie, opowieść o Kazimierzu). Opowieści Grzegorza nie uspokajają Kordiana. Wielkim ciosem dla Kordiana jest nieodwzajemniona miłość do Laury. Laura przyzwyczajona jest do składania jej hołdów (akt 1-458-461), uczucia Kordiana traktuje bardzo lekko i ironicznie. Nieszczęśliwa miłość, poczucie samotności rozczarowanie światem oraz niemożność działania doprowadziły Kordiana do próby samobójczej
W akcie I Kordian zaprezentowany został jako typowy bohater romantyczny. W akcie drugim zaś przedstawiony został proces dojrzewania Kordiana.
- konfrontacja młodzieńczych ideałów, wyobrażeń z rzeczywistością i utrata złudzeń (II 17-20)
- rozmowa w parku z dozorcą z znaczeniu sławy, uznania, szlachectwa, o tym, że grób można kupić za pieniądze
- świat stworzony przez literaturę jest wyidealizowany, nastąpiło również idealizacja miłości, która jest uczuciem wzniosłym i głębokim, można ją jednak zdobyć za pieniądze
- Kordian prosi papieża o błogosławieństwa dla garści polskiej ziemi: "kędy 10 000 wyrżnięto. Dziatek, starców i niewiast...".
Na prośbę Kordiana papież nie odpowiada od razu, ale po chwili wygłasza ostrą naukę "Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą...".
Katolicki papież nawołuje do czczenia prawosławnego władcy, jest to jaskrawy przykład interesu politycznego, solidarność panujących, ujawniająca obawę przed ruchami społecznymi i wolnościowymi. Krytyczny obraz papieża nie jest wymysłem Słowackiego. Podłożem tej sceny było stanowisko papieża Grzegorza XVI, który w 1832r. wydał bullę potępiającą powstanie listopadowe.
Fianł aktu 2 to monolog Kordiana na szczycie w Mont Blanc; jest on odpowiednikiem Wielkiej Improwizacji, tu właśnie dokonuje się ostateczna przemiana bohatera, doznaje on romantycznego poczucia potęgi "Jam jest posąg człowieka - na posągu świata". Od tej pory Kordian będzie walczył o wolność i niepodległość narodu, jednak jako jednostka osamotniona, skazany jest na klęskę. Chce realizować hasła: "Polska Winkelriedem narodów". Podczas narady w podziemiach katedry św. Jana Kordian pokazany jest jako patriota, ale nie polityk. Scena dowodzi zapał, ale jest jednocześnie dowodem naiwności politycznej Kordiana, łudzącego się, że jednorazowy akt zgładzenia cara może rozwiązać problemy Polaków. Kordian nie ma programu sięgającego dalej niż zabicie cara. Wydaje mu się, jak innym indywidualistom romantycznym, że trzyma w ręku losy ludzki: "dajcie mi się w ręce". Kulminacyjnym momentem życia, swoistym egzaminem jest desperacka decyzja zabicia cara w czasie pełnienia warty przed jego sypialnią.
Słowacki ukazuje akcję rozgrywającą się w świadomości Kordiana, wewnętrzna słabość została upostaciowiona w strachu i imaginacji, Konradowi brak jednak siły dla podźwignięcia historycznej odpowiedzialności.
Złudność nadziei i wiary w celowość podejmowanych czynów unaoczni Kordianowi Doktor (Mefista) w szpitalu wariatów - "Ty chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nie". Bohater zachowuje jednak poczucie moralnej słuszności wybranej drogi: "Każdy człowiek, który się poświęca Za wolność - jest człowiekiem".