"Nad Niemnem" - Eliza Orzeszkowa

  • Rodzaj: streszczenie
  • Data dodania: 2011-10-18
  • Wyświetleń: 493
  • Oceń pracę:
  • Ocena użytkowników: 0

Marta Korczyńska i Justyna Orzelska wracają razem z kościoła, rozmawiając o niespełnionej miłości młodszej z nich. Marta, ciotka Justyny, próbuje przestrzec dziewczynę przed popełnieniem błędów, które mogą jej w przyszłości przysporzyć samych kłopotów i rozczarowań. Wpierw mija je powóz, którym jadą Bolesław Kirło i Teofil Różyc, później wóz drabiniasty, którym powozi Jan Bohatyrowicz. Marta opowiada, że niegdyś Bohatyrowicze byli częstymi gośćmi w Korczynie, a między rodzinami panowała zgoda.
Kiedy trafiają wreszcie do dworku w Korczycach Kiryło i Łużyc są zajęci konwersacją z gospodarzami, wkrótce do domu schodzą dzieci Korczyńskich, Witold i Leonia.
Dzięki retrospekcji poznajemy losy Korczyńskich, związane z tragedią powstania styczniowego. Dwaj bracia zarządzającego Korczynem Benedykta - Dominik i Andrzej - brali udział w powstaniu. Andrzej zginął, a Dominik został wywieziony na Sybir, z czasem jednak jakoś się tam urządził, proponował nawet bratu sprzedaż majątku i wyjazd do Rosji, gdzie podobno można było dorobić się fortuny. Benedykt nei dał się jednak skusić i choć nie jest mu łatwo, dogląda majątku najlepiej jak potrafi. Nie pomaga mu w tym kapryśna i melancholijna żona, Emilia, która jest hipochondryczką i malkontentka. Jednak to jej imieniny są dla Korczyńskich jedną z niewielu okazji do spotkań towarzyskich. Wówczas to odwiedzają ich znajomi.
Tym razem na imieninach pani Emilii są: siostra Benedykta i żona Andrzeja z rodzinami, Kiryłowie i Rózyc. Zygmunt Korczyński, który przyjeżdża z żoną, Klotyldą, interesuje się raczej Justyną Orzelską, która umila wszystkim czas grą na fortepianie. W rozmowie z nią wspomina ich przelotny romans, najwyraźniej chciałby go kontynuować. Dziewczyna znużona zalotami żonkosia i atmosfera imienin, postanawia wyjść na spacer.
Podczas spaceru Justyna dociera do Bohatyrowic, gdzie spotyka młodego Jana, którego ojciec zginął wraz z Andrzejem Korczyńskim w powstaniu. Młodzieniec zaprasza ją do zaścianka, gdzie poznaje ją z rodziną. Justyna poznaje Anzelma, Antolkę, Elżunię i Fabiana, który żali się dziewczynie na Benedykta. Młodzi, wraz z Anzelmem idą odwiedzić symboliczną mogiłę Jana i Cecylii.

Teofil Rózyc odwiedza majątek Kiryłów, chcąc namówić kuzynkę, aby pomogła mu w zwabieniu na spotkanie Justyny. Kiryłowa jednak zbywa kuzyna, który przeszkadza jej w domowych
zajęciach. Jako że Bolesław Kiryło nie zna się za bardzo na zarządzaniu majątkiem, to ona musi wszystkiego doglądać.

Marta wypomina Justynie poufałość z Bohatyrowiczami, co wiąże się z jej dawnymi uczuciami. Tymczasem w majątku zjawia się Darzecki, by wyegzekwować od Korczyńskiego posag żony.
Usłyszawszy o braku funduszy, sugeruje sprzedaż części lasu, tego samego, w którym jest Mogiła. Kolejny gość, Kiryło, informuje mieszkańców o planach matrymonialnych Różyca względem Justyny Orzelskiej. Ta jednak dostaje list miłosny od Zygmunta. Dziewczynie coraz bliżej jednak do Bohatyrowiczów, pomaga im nawet w żniwach. Przy okazji Pani Starzyńska narzeka na to, że stan kawalerski Jana najwyraźniej mu nie służy, mówi też, że chciałaby go wyswatać z młodą Domuntówną.
Justyna i Jan przeprawiają się przez Niemen, do miejsca, gdzie znajduje się Mogiła, grób ojca Jana, Andrzeja Korczyńskiego i wielu innych żołnierzy powstania styczniowego. Jan opowiada Justynie o powstaniu i o swoim pożegnaniu z ojcem. Gdy razem wracają, nad Niemnem zaczyna się burza.
Justyna zostaje jakiś czas w Bohatyrowiczach, Elżunia zaprasza ją na wesele, w czasie gdy jest przygotowywana kolacja, stary Anzelm opowiada dziewczynie o swoim romansie z Martą Korczyńska. Do domu przychodzi też Domuntówna wraz z dziadkiem, który opowiada o czasach wojen napoleońskich. Późnym wieczorem na Niemnie odbywa się połów jacicy, który wygląda niemal jak magiczny obrządek.

Po powrocie do Korczyna Justyna próbuje podpytać Marte o związek z Anzelmem, dowiaduje się jednak, że przez Kiryłową Różyc przekazał ważną informację. Chce się oświadczyć pannie Orzelskiej.
Pani Andrzejowa Korczyńska wspomina ze smutkiem swego zmarłego męża i rozpacza nad brakami w wychowaniu ich syna Zygmunta, któremu wierność i patriotyzm nie zaprzątają głowy. Mimo że ożenił się z zakochaną w nim Klotylda, to zamiast się ustatkować, unieszczęśliwił tylko biedną kobietę. Jego westchnienia pod adresem Justyny również nie poprawiają sytuacji w małżeństwie.
Justyna zwierza się Witoldowi ze swoich ostatnich przygód. W międzyczasie dochodzi do kłótni między panem Korczyńskim a pracownikiem, który zepsuł żniwiarkę. Witold, nie po raz pierwszy, staje w obronie pracujących. Umykając przed niemiłą atmosferą dziewczyna trafia do Bohatyrowicz, gdzie zostaje na miodowym poczęstunku. Po powrocie do Korczyna Justynę odwiedza Zygmunt, składając dziewczynie propozycję o wyjątkowo niemoralnym charakterze, zostaje jednak odrzucony. Rozmawia z nim też pani Andrzejowa, utwierdzając się w przekonaniu, że wychowanie jej syna pozostawia wiele do życzenie.

Wesele Franciszka i Elżuni, które odbywa się w Bohatyrowiczach jest okazją do spotkania po latach między Martą i Anzelmem. Z kolei Jadwiga Domuntówna, zazdrosna o to, że Jan poświecą cały czas Justynie, rzuca w parę kamieniem. Jan broni ją jednak przed pogardliwymi docinkami biesiadników. Goście weselni ruszają na wyprawę po Niemnie, pływają czułnami, śpiewając znane pieśni patriotyczne.
Fabian wraz z przyjaciółmi namawia Witolda, by wstawił się za nimi u srogiego Benedykta. Ten, choć rzadko słucha słów syna, tym razem zgadza się umorzyć dług bohatyrowickim włościanom.
Jadwiga przeprasza Jana, ale ten udaje się na spacer z Justyną. I to z nią, nad Niemnem, wyznają sobie miłość. Kiedy do Korczyna przyjeżdża Kiryłowa, oznajmiając oficjalnie o planach Różyca dotyczących Orzelskiej, Justyna oświadcza że jest zaręczona z Janem. W tej sytuacji Marta postanawia wraz z podopieczną przeprowadzić się do Bohatyrowic, gdzie nowe mieszkanki wita szczerze wzruszony gospodarz.